Partnerem serwisu jest firma M.K.Szuster

Kanał Elbląski w kolejce na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO

2014-10-29 14:36:53 (ost. akt: 2014-10-30 22:40:21)
Na śluzie Miłomłyn, od lewej: burmistrz Miłomłyna Stanisław Siwkowski,  przedstawiciel Zarządu Związku Gmin Kanału Elbląskiego i Pojezierza Iławskiego Cezary Wawrzyński oraz prezes Żeglugi Ostródzko-Elbląskiej Jarosław Barczuk

Na śluzie Miłomłyn, od lewej: burmistrz Miłomłyna Stanisław Siwkowski, przedstawiciel Zarządu Związku Gmin Kanału Elbląskiego i Pojezierza Iławskiego Cezary Wawrzyński oraz prezes Żeglugi Ostródzko-Elbląskiej Jarosław Barczuk

Autor zdjęcia: Sławomir Dylewski

Po blisko rocznym okresie pracy zespół kierowany przez Cezarego Wawrzyńskiego przygotował, sygnowany przez Związek Gmin Kanału Elbląskiego i Pojezierza Iławskiego, wniosek o wpisanie zespołu 5 pochylni na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Wniosek, wraz z niezbędną dokumentacją dodatkową, został przygotowany w wersji tradycyjnej oraz elektronicznej.
Aby obiekt mógł ubiegać się o wpisanie do rejestru musi spełniać jednocześnie trzy warunki:
- wyjątkowa uniwersalna wartość
- autentyzm
- integralność.
Z tego względu nie można nawet próbować ubiegać się o wpisanie całego Kanału Elbląskiego na tę listę, choćby tylko z uwagi na niespełnienie kryterium autentyczności. Nie wszystkie obiekty samego kanału czy zabudowy wokół niego są autentyczne, nie wszystkie wybudowane zostały przed 170 laty. Zasięg zgłoszonego obszaru prezentuje mapka.

Podpisane - wysłane


Wersję papierową po opieczętowaniu w Urzędzie Miasta i Gminy Miłomłyn wysłano do polskiej agendy UNESCO przy Narodowym Instytucie Dziedzictwa. Całą procedurą zajęli się: Cezary Wawrzyński – sekretarz Urzędu Gminy w Ostródzie i jednocześnie przedstawiciel Zarządu Związku Gmin Kanału Elbląskiego i Pojezierza Iławskiego, Stanisław Siwkowski - Burmistrz Miłomłyna oraz Jarosław Barczuk – prezes Żeglugi Ostródzko-Elbląskiej. Przypadł mi w udziale miły obowiązek uczestniczenia i dokumentowania tej skromnej, ale jakże ważnej uroczystości.
Wersję elektroniczną dokumentu wysłano z miejsca, gdzie wszystko się zaczęło – śluzy Miłomłyn.

To dopiero początek drogi


Złożenie wniosku dopiero rozpoczyna kilkuletnią procedurę poprzedzającą dokonanie wpisu. Zespół tworzący wniosek będzie musiał dostarczyć jeszcze wiele dokumentów szczegółowych i odpowiedzieć na wiele pytań a zakres obszaru może się zmienić. Wnioskowany obszar może ulec zawężeniu choćby z uwagi na wykonane przy stanowisku dolnym pochylni Buczyniec nowe pole namiotowe. Po uzupełnieniu dokumentacji czeka nas wizyta studyjna przedstawicieli UNESCO i dopiero wówczas wyjdziemy na ostatnią prostą. Pracy jest ogrom.

170 lat temu


Data i miejsce tych czynności nie są przypadkowe. To właśnie w Miłomłynie, a raczej w ogrodach miejskich Sonnenhoff kilka kilometrów od Miłomłyna, dokładnie 170 lat temu rozpoczęto budowę Kanału Oberlandzkiego. Uroczystość była imponująca.

Fragment kroniki Miłomłyna:
"W związku z budową kanału, od 1 października br. rozpoczął się tu ożywiony ruch. Inspektor budowlany i trzech pomocników wytyczali linie; kołodziejom, stolarzom i kowalom z Miłomłyna i okolic zlecono wykonanie taczek (krewny w linii bocznej wielkiego twórcy Herdera wykonał pierwsze koło do taczki), a komisja oszacowała zużytkowane pod budowę kanału grunty.
15 października br., w dniu urodzin naszego Najmiłościwszego Króla, zamierzano rozpocząć budowę, ale nie zakończono jeszcze prac przygotowawczych i dopiero 28 października można było wykonać pierwszy sztych łopatą. Ponieważ przedsięwzięcie to niesie ze sobą nieprzeliczone dobroczynne skutki dla całej okolicy, a też dla naszego Miasta, 28 października stał się dla Miłomłyna świętem, które tak oto przebiegało:
Już wczesnym rankiem widziało się 60 robotników (w następnych latach miano ich zatrudnić do dwóch tysięcy) śpieszących radośnie z taczkami i łopatami , w kierunku miejsca, gdzie powinna rozpocząć się praca. Do dziesiątej rano stawiło się wiele osób zamiejscowych
i wyruszył pochód w takim oto porządku:
Kierownik budowy, inspektor budownictwa wodnego Steenke, prowadzony przez landrata Kuehnasta z Ostródy i tutejszego superintendenta księdza Brachvogela, następnie kilku posiadaczy ziemskich i urzędników, oficerowie stacjonujący garnizonem w Ostródzie, dostojnicy z Miłomłyna i Ostródy, za nimi magistrat i tutejsi rajcowie, miejscowe bractwo kurkowe, młodzież szkolna z nauczycielami oraz rzesza pozostałych widzów na wozach
lub pieszo.
Przybywszy na miejsce, tuż przy ogrodach miejskich, można było zobaczyć punkt oznaczony flagami, gdzie kanał miał się rozwidlać na dwie odnogi, jedną biegnącą w kierunku Ostródy, drugą w kierunku Iławy. Wszyscy zgromadzili się zatem wokół miejsca, gdzie miał być początek kanału. Tutaj najpierw superintendent Brachvogel wygłosił mowę w kontekście kościelnym i religijnym, stosowną do wydarzenia, prosząc wszechmocnego Boga o pomoc i wsparcie przy rozpoczęciu i wykonaniu tego dzieła. Następnie landrat, Pan Kuehnast, przedstawił przebieg spraw związanych z budową od pierwszego pomysłu do stanu dzisiejszego; podziękował publicznie inspektorowi budownictwa wodnego, Panu Steenke, za niezmordowany zapał, z jakim ten zajmował się owym problemem, służąc zarówno państwu, jak i swoim bliźnim; nie zapomniał też wspomnieć zwłaszcza o przychylności i łaskawości naszego wielce czcigodnego Majestatu Królewskiego, który przyznając środki na urzeczywistnienie tego niezmiernie kosztownego przedsięwzięcia, dał kolejny dowód, jak leży Mu na sercu szczęście poddanych; a potem poprosił kierownika budowy Steenke, by rozpoczął pracę.
Pan Steenke, po wygłoszeniu jedynie kilku stosownych słów, wyrażających również wdzięczność łaskawości Majestatu Królewskiego, dzięki której zlecono mu wykonanie tej budowy, wziął przygotowaną łopatę i wykonał nią 3 sztychy; po nim uczynili to samo Pan landrat Keuhnast i miejscowy burmistrz Pan Sakolowski, oraz kilku innych obecnych. Skarbnik miejski, Pan Liedtke, przewiózł taczką jakieś 2 kroki dalej tę pierwszą wykopaną ziemię. W tym miejscu ma pozostać ona na zawsze.
Teraz ponownie wystąpił Pan landrat Keuhnast i na cześć Jego Królewskiej Mości wykrzyknął trzykrotnie entuzjastyczne "Hoch!", czemu radośnie zawtórowali wszyscy uczestnicy. Salwa bractwa kurkowego i huk dział uwzniośliły świętowanie tej chwili. Po odśpiewaniu jeszcze trzeciej zwrotki pieśni "Dziękujmy Bogu wraz", a po niej pruskiej pieśni narodowej "Chwała ci w wieńcu zwycięstwa", ruszyli wszyscy z powrotem we wcześniejszym porządku, ale robotnicy kontynuowali rozpoczętą pracę. Obiad, który urządził w swym domu kupiec, Pan Draeger, połączył gości w radosnym i wesołym nastroju aż do późnego wieczora, a skromna zabawa taneczna zakończyła tę uroczystość i dzień.
Łopata, którą wykonano pierwszy sztych, ma być zaopatrzona w odpowiedni napis i przechowana w tutejszym archiwum.".

Sławomir Dylewski
Autor jest prezesem Stowarzyszenia Miłośników Kanału Elbląskiego NAVICULA

Czekamy na Wasze zdjęcia i opisy pięknych zakątków regionu, kliknij tutaj, aby dodać swój artykuł lub skontaktuj się z nami pod adresem redakcja@mojezulawy.pl.
Zobacz w naszej bazie
  • Szlak Kanału Elbląskiego

    Kanał Elbląski, błędnie nazywany Kanałem Elbląsko-Ostródzkim lub Kanałem Ostródzko-Elbląskim, jest najdłuższym kanałem żeglownym w Polsce. Łączy Jezioro Druzno z Drwęcą oraz z jeziorem Jeziorak. Z jeziora Druzno, poprzez rzekę Elbląg...

Przewodnik lokalny

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

Polecamy